Czas odnowy i pamięci. Rekolekcje zakonne Braci Pocieszycieli w Harmężach

W dniach 24–29 sierpnia 2026 roku Bracia ze Zgromadzenia Braci Pocieszycieli z Getsemani przeżywali swoje doroczne rekolekcje zakonne. Tegorocznym miejscem modlitwy i refleksji był Dom Zakonny Ojców Franciszkanów Konwentualnych w Harmężach. Na czas świętych ćwiczeń duchowych zjechali się współbracia z domów zakonnych w Polsce oraz na Słowacji.
Rekolekcje to zawsze wyjątkowy moment w życiu każdego zakonnika. To dni pustyni, wyciszenia i ponownego wsłuchiwania się w głos Boga. Naszym duchowym przewodnikiem w tym świętym czasie był o. dr Piotr Bielenin OFM Conv, Dyrektor Instytutu Studiów Franciszkańskich. Przez swoje konferencje i pasterskie słowo pomagał nam na nowo odkrywać piękno Ewangelii i franciszkańskiej duchowości. Poza modlitwą i skupieniem był to także bezcenny czas budowania braterskiej wspólnoty. Mogliśmy wymienić się doświadczeniami z codziennej posługi w naszych krajach i po prostu cieszyć się swoją obecnością.
Szlakiem wiary i pamięci
Program rekolekcji obfitował również w głębokie przeżycia poza murami domu rekolekcyjnego. Jako pielgrzymi udaliśmy się do wyjątkowych miejsc na mapie Małopolski:
    • Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej – dróżki kalwaryjskie stały się dla nas miejscem rozważania męki Pańskiej i bolesnych tajemnic z życia Matki Najświętszej.
    • Bazylika w Wadowicach – w rodzinnym mieście św. Jana Pawła II dziękowaliśmy za dar jego pontyfikatu i wypraszaliśmy potrzebne łaski dla całego naszego Zgromadzenia.

Dotknięcie trudnej historii
Nasze rekolekcje miały też drugi, niezwykle poruszający wymiar. Harmęże leżą w bezpośrednim sąsiedztwie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Nie mogliśmy zapomnieć o tym miejscu wielkiego dramatu ludzkości.
Nawiedziliśmy teren obozu Auschwitz I oraz Auschwitz II-Birkenau, modląc się w miejscach kaźni milionów ludzi, w tym naszego wielkiego patrona miłości bliźniego – św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Dopełnieniem tej bolesnej lekcji historii była wizyta w tutejszym muzeum, gdzie oglądaliśmy wystawę „Klisze pamięci. Labirynty” autorstwa Mariana Kołodzieja – byłego więźnia obozu o numerze 432. Te wstrząsające rysunki i instalacje artystyczne wywarły na nas ogromne wrażenie. Pokazały one piekło obozu, ale też promyki nadziei i heroicznej miłości, które potrafiły tam rozbłysnąć.
Z Getsemani w codzienność
Te dni były dla nas wszystkich czasem głębokiego oczyszczenia, refleksji nad własnym powołaniem i zaczerpnięcia nowych sił duchowych. Z Harmęż – bogatsi o wspólne przeżycia, umocnieni Słowem Bożym i świadectwem historii – wracamy do naszych codziennych obowiązków i posługi, niosąc ludziom pociechę płynącą z Getsemani.
Bogu niech będą dzięki za ten święty czas!